Progress, regress… co?

Kolejny nadesłany do nas tekst, tym razem przez Krystiana Kowalewskiego nt. progressu. Znając jego umiejętności – coś na ten temat ma do powiedzenia! : ) Zapraszamy do czytania!

Jakoś zawsze chciałem coś napisać na tego bloga, a nigdy nie mogłem się za to zabrać, nie miałem pomysłów, aż w końcu, całkowicie przypadkowo coś mi wpadło. Chodzi mi głównie o te dwa pojęcia progress – regress i o to, jak większa część ludzi z którymi trenowałem na to patrzy.

Zwiększanie swoich umiejętności z dnia na dzień w bardzo szybkim tempie – marzenie. Niekoniecznie 😉 Na pewno trudne do osiągnięcia, ale możliwe! Chcąc czy nie chcąc, nie oszukujmy się, prawie każdy chciałby skillować szybko, bardzo szybko. Wychodzimy na treningi z założeniem, że skoczymy to, to, to i tamto, a ciało albo bańka mówi nam co innego. Koniec końców odpuszczamy. Jesteśmy przez to na siebie zdenerwowani, dosyć mocno. Wiemy o tym, ale nic z tym nie robimy. Dlaczego? Sam doświadczałem takich sytuacji wcześniej. Często wychodziłem i mówiłem sobie – no w końcu zapnę tą dwóję! W końcu stanę tego preca! Prawda jednak była inna, bałem się, nie skakałem, moje ciało nie było przygotowane, czy coś tam jeszcze innego. Byłem strasznie zdenerwowany, zasmucony, traciłem wiarę w to co robię. To złe, bardzo złe. W końcu moje nastawienie zmieniło się, ale tak tyci tyci! Dalej miałem w planach coś skoczyć, dalej tego nie skakałem, tylko już się tak nie denerwowałem. Po prostu żyłem dalej, bo co mam się denerwować, jak robię coś co sprawia mi przyjemność, coś co kocham. Nie ma sensu tracić czasu na takie pierdoły! Później, głównie przez kontakt ze społecznością pk/3r nastawienie zaczęło mi się zmieniać jeszcze bardziej. Przestałem wychodzić na treningi, żeby skoczyć coś, co sobie zaplanowałem, a wychodziłem po to, żeby się dobrze bawić. Żeby robić to przy czym się bardzo dobrze czuję.

W końcu moje ciało samo przygotowało się do skoków, których jeszcze nie robiłem i gdy przypadkowo do głowy wpadł mi pomysł na triczek, do którego już się przymierzałem, a bałem się go robić i nigdy jeszcze nie robiłem (załóżmy, że MG bo to jeden z takich właśnie moich małych obsesji 😀 ) zobaczyłem idealny murek przy miejscu w którym aktualnie trenowałem, podszedłem, skoczyłem małpkę. Czułem to, po prostu to czułem. Nie da się tego jakoś opisać. Nawet nie mam do czego porównać haha 😀 No i co, przyszedł moment samego skoku, już się nie bałem, byłem pewien, ze wejdzie i hop! Tak! Mam to w końcu za sobą! Siadło! Radość, te sprawy 😀 Innym, może lepszym przykładem będzie moja męka z dub fullem po rondzie. Często się przy nim przewracałem, prawie nigdy nie stawałem i co robiłem? Przestawałem go robić. Tak po prostu. Nie wychodzi… Może po prostu nie dzisiaj? Może następnego dnia? Odkładałem, odkładałem, aż w końcu skoczyłem i wyszedł. Sam nie wiem jak to się dzieje, no ale dzieje się. Brak zdenerwowania, smutku, negatywnych emocji. Bo wychodziłem się bawić!

Wypierdzieliłem z mojego wewnętrznego słownika pojęcia takie jak progress i regress, a zamiast nich zostało jedno – ZABAWA. Przez takie zmiany, wszystko zaczęło się inaczej układać, gdy trenowałem, różne ruchy wpadały do głowy i zamiast się na nich skupiać, po prostu je robiłem, czułem je, moje ciało je czuło. Bawiłem się tym. Bardzo dobrze.

Nie zauważyłem nawet, a skoki które niejednokrotnie sobie odpuszczałem, bo ”a za ciężkie”, ”a nie dam rady”, ”a lepiej nie” wychodziły same. Jak było tak wcześniej, tak zostało mi po dziś dzień. Mam nadzieje, ze nigdy mi to nie ucieknie. No ale co tam, pożyjemy, zobaczymy. Na pewno, jeżeli zboczę z tej drogi to będę starał się prostować, jeżeli mi się nie uda, to ktoś mnie naprostuje 🙂 Spróbujcie zrobić to samo, wychodźcie na treningi po to, żeby się bawić, nie po to, żeby skakać coś, co sprawia wam milion problemów, zostawcie to. Na pewno wasze ciało w końcu przygotuje się do tego. Samo. Nie zauważycie nawet, a już będziecie to robić! Wystarczy poczekać 🙂 Smutek i zdenerwowanie zniknie. Zastąpi je radość, bo… w sumie to dlatego zaczynaliśmy skakać, prawda? 🙂 A teraz powiedzcie: Czy wy też mieliście, lub macie podobną sytuację? Czy staracie się z niej wyjść? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Jeżeli nie, to dlaczego? Zapraszam do dyskusji! 😀

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Progress, regress… co?

  1. nie skacze dlugo, dopiero moze 2 lata ale juz na podstawie wlasnych doswiadczen moge sie z Toba zgodzic, czasem po prostu tak jest ze cos nie wychodzi, nie robi sie tego pol roku i nagle mozg wie ze to wyjdzie..mialem tak z palm flipem, mialem tak ze srubka, nigdy nie umialem jej dokrecic, nie robilem jej miesiac…sprobowalem i bum siadla 😀
    5!

    Polubienie

  2. Hmm… aż mnie natchnąłeś żeby napisać. xD no w sumie powiem szczerze, że również miałem momenty załamania. Nic nie chce wychodzić, nic nie działa, paskudnie wygląda. Tylko że to nie o to w tym wszystkim chodzi. Złe podejście, zła zabawa, smutek, niedosyt. Człowiek w sumie uczy się cały czas, gdy zacząłem się cieszyć z drobnych rzeczy: „kurde fajne przelewczki”, „froncik z cichym lądowaniem”, „precek dalej niż zwykle (nie wiele dalej o ćwierć stopy)” aż buźka sama się się cieszy! Ostatnio jest już z górki, faktycznie to jest zabawa, a z zabawą cięższe rzeczy wchodzą jak szalone! 😀 nie spinam się że MUSZĘ to zrobić! Jestem znacznie bardziej rozluźniony, pewny siebie i z bananem na twarzy robię to co kochamy wszyscy tak bardzo co mamy w sercu xD parkour serem hehe! 😀

    Polubienie

  3. W sumie dobre nastawienie umysłu, bo nie zamartwiasz się bez potrzeby, a zmartwienia nie dają żadnych korzyści i mogą jeszcze pogorszyć sytuację. Jednak uważam, że podchodzenie do skoku tylko na podstawie odczuć jest niebezpieczne dlatego ważne, żeby monitorować swoje umiejętności, czy coś już zacząłem np. dalej lecieć preca niż ostatnio, jakoś to popróbować na różne sposoby zanim się zrobi i dopiero zalecieć. Ciekawy artykuł 🙂 ale nie do końca się zgadzam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s