O strachu słów kilka

Na początek warto by skupić się na tym, czym jest ten cały strach. Czy jest on nam potrzebny? Skąd pochodzi? Ano stąd, że czujemy się zagrożeni fizycznie lub psychicznie. Nasze instynkty mówią nam, że może nam stać się jakaś krzywda. Czasem możemy również ucierpieć psychicznie. Boimy się zarówno porażki w sferze zawodowej, odrzucenia jak i zderzenia z ciężarówką. Strach nie wykształcił się jednak bez powodu. Jest on jednym z naszych podstawowych instynktów. Ma on za zadanie chronić nas przed czymś, co jest potencjalnym zagrożeniem(realnym bądź nie).

Kiedy w umiejętny sposób potrafimy pokierować naszym strachem, możemy z dużą swobodą wychodzić poza naszą strefę komfortu – zarówno psychiczną jak i fizyczną. Możemy dzięki temu uczyć się i nabierać doświadczenia w każdej ze sfer naszego życia. Wystarczy zrobić coś czego się boisz, a wtedy postawisz krok do przodu, zdobędziesz nowe doświadczenie. Może być to zapytanie o podwyżkę w pracy, zaproszenie dziewczyny na randkę albo po prostu jakiś skok na wysokości. Za każdym razem, kiedy robimy coś czego się boimy – robimy krok w kierunku rozwoju. Przesuwamy swoje bariery o następne kilka centymetrów. Ważne jest jednak, żebyśmy zawsze byli świadomi zagrożenia jakie ze sobą niesie decyzja, którą podejmujemy. Musimy rozważyć czy podjęte ryzyko jest warte tego, co za nim stoi. Nie oznacza to jednak, że byle argument na „nie” może być nasza wymówką. Do tego dajmy szczyptę rozsądku i brak chęci robienia czegoś powodowanego czynnikami zewnętrznymi. Chociażby takimi jak: chęć zaimponowania innym czy zamiar wykorzystania, skrzywdzenia drugiej osoby albo nawet siebie. Jeżeli chcemy zrobić coś czego się boimy – zróbmy to tylko i wyłącznie dla siebie lub z chęci dawania innym. Nie musimy niczego nikomu udowadniać. Nie po to tutaj jesteśmy.

W momencie przekraczania granicy znanego rośnie strach, ponieważ teraz będziemy jak głupcy, bez wiedzy, co wolno, a czego nie. Teraz nie będziemy już tak pewni siebie, teraz może się zdarzyć, że popełnimy błędy; możemy się zgubić. Właśnie ten strach przywiązuje ludzi do znanego, a gdy ktoś da się spętać znanemu, staje się martwy.” Osho

Każdego dnia mamy szansę zetknąć się z czymś, czymś czego jeszcze nie doświadczyliśmy. Świat stoi przed nami otworem, czeka na nas aż go odkryjemy. My jednak bierzemy z niego tak mało mówiąc, że się boimy. Strach odczuwamy z wielu różnych powodów. Boimy się porażki lub tego, że nie zostaniemy zaakceptowani. Nie powinno być to jednak czynnikiem, który nas blokuje – potraktujmy strach jako drobną nutkę goryczy, przedsmak wspaniałego, rozwijającego doświadczenia. Boisz się, zaciskasz pięści, dostajesz drgawek. Tworzysz w głowie obraz sytuacji, która najprawdopodobniej w ogóle nie zaistnieje. Blokujesz się i nastawiasz negatywnie do tego co zaraz się wydarzy. Wystarczy jednak podnieść głowę i rzucić się na moment w nieznane. Zazwyczaj jest to chwila, parę sekund. Bo przecież ile trwa zapytanie dziewczyny czy się z Tobą umówi? Ile trwa rozmowa o prace, na której Ci zależy? Zazwyczaj boimy się sekund, minut, czasem paru godzin bycia poza nasza strefą komfortu. Wyjdźmy z tej strefy czym prędzej! Smakujmy życia, cieszmy się nowymi doświadczeniami. Tylko bojąc się i przełamując nasze lęki możemy w pełni cieszyć się życiem. Trwanie w strachu prowadzi tylko i wyłącznie do stagnacji. Kurczymy się, zamykamy się w sobie, z czasem dochodzi do sytuacji, w której boimy się wszystkiego co nieznane. Odwaga jest jak mięsień – musi być trenowana. Nie jest ona brakiem strachu, ale pójściem w nieznane mimo jego obecności. Jeżeli nie wystawiamy ją na działanie strachu – zanika.

Jeżeli to wszystko Was nie przekonuje, to przypomnijcie sobie ostatni raz kiedy baliście się czegoś, ale mimo wszystko zrobiliście to. Bałeś się prowadzić samochód po raz pierwszy w swoim życiu? Dzisiaj jest to dla Ciebie chleb powszedni. Bałeś się wystąpić publicznie przed większa widownią? Strach minął zaraz po występie, a Ty odczuwałeś radość z tego, że mimo wszystko dałeś radę. Cóż jest piękniejszego niż uczucie ulgi i satysfakcji zaraz po zrobieniu tego, czego się baliśmy? Po raz kolejny przekroczyliśmy jakąś barierę. Przekraczając nasze granice(nawet te drobne) regularnie, uświadamiamy sobie, że tak naprawdę możemy sięgnąć po wszystko. Czasem po prostu trzeba zrobić to małymi krokami – byleby konsekwentnie. Czym jest chwila strachu, wobec doświadczenia, które ona ze sobą niesie? Niezależnie od tego, czy nam się udało, czy nie – zrobiliśmy coś nowego. Owszem, zdarzy się również, że może to wszystko skończyć się nie po naszej myśli. Ale jest to lepsze niż poczucie winy, którym się katujemy, jeżeli czegoś nie spróbowaliśmy. Bo co jest gorsze? Spróbować i  odnieść porażkę, czy nie podjąć się czegoś i żałować? Czasem po prostu wystarczy wziąć jeden głębszy oddech i stawić czoła nieznanemu. Boimy się, bo nie mamy pełnej kontroli nad przyszłością. Nigdy nie będziemy jej mieli. Przywitaj strach z otwartymi ramionami, nie opieraj się mu – zrozum go i wykorzystaj jak najlepiej. Czasem będziesz musiał zrobić krok w tył i poczekać, ale nie pozwól, aby czekanie stało się Twoim nawykiem. Zazwyczaj lepiej jest posłuchać naszego wewnętrznego YOLO i zatopić się w nieznane, niż spędzić większość czasu bojąc się i nie podejmując próby.

Pamiętaj: być odważnym nie znaczy nie odczuwać lęku. Jeśli ktoś nie czuje lęku, nie możesz nazwać go odważnym. Nie nazywamy maszyny odważną, choć nie wie ona, co to lęk. Odwaga istnieje tylko w oceanie strachu, jest jak wyspa. Występuje strach, ale pomimo to człowiek ryzykuje; tym jest odwaga. Człowiek drży, boi się ciemności, a i tak w nią idzie. Idzie na przekór sobie; tym jest bycie odważnym. Nie oznacza ono bycia nieustraszonym. Oznacza odczuwanie strachu, ale niepozwalanie, aby zwyciężał.” Osho

No dobra, ale jaką rolę pełni strach w parkour? Czy mam się bać jakiegoś skoku i mimo wszystko skoczyć? Nie, tutaj warto by zrozumieć dlaczego odczuwamy strach w tej konkretnej sytuacji. Czasem po prostu warto zejść na ziemie, na poziom krawężników i zapytać siebie: „ile razy skoczyłem idealnie ten skok na wysokości 0,1m?”. Jeżeli potrafisz za każdym razem skoczyć tego preca idealnie na wysokości 1m, to jaka różnica będzie przy skoku na wysokości 5m? Ano taka, że tam już pojawia się realne zagrożenie życia. Fizycznie jednak nie ma praktycznie żadnej różnicy. Zarówno dystans pomiędzy krawężnikami i dachami jest ten sam – 2m. Skocz jeszcze 1000 razy tego preca na krawężnikach, jeżeli nie czujesz się pewny. Później wejdź na murek o wysokości metra, następnie dwóch – stopniuj. Walcz ze strachem, ale rób to w sposób kontrolowany. Może nie będziesz w stanie w pełni nad nim zapanować, ale możesz go przechytrzyć. Nie na wszystko można rzucić się w trybie YOLO.

Odstawmy jednak aspekt fizyczny parkour na bok. Zakładam, że głównymi odbiorcami tego bloga są osoby zaawansowane, poczatkujące jak i te, które dopiero rozważają rozpoczęcie swojej przygody z parkour. Najbardziej chciałbym się teraz zwrócić do dwóch ostatnich grup, które wymieniłem. Trenując te kilka lat miałem okazję, żeby spotkać na swojej drodze spore grono osób początkujących. Przyglądając się tym wszystkim ludziom zauważyłem, że bardziej boją się oni nie samych skoków, ale czegoś innego. Wiele z tych osób czuje strach przed trenowaniem w miejscach publicznych, w których mogą ich zobaczyć przechodnie lub znajomi. Często reakcje przypadkowych osób mogą nie być miłe, możemy słyszeć ciche śmiechy zarówno młodszych jak i starszych od nas osób. To normalne, wszyscy przez to przechodziliśmy. Nauczyliśmy się dzięki temu ogromnego dystansu do otaczającej nas świata. Nie jesteśmy w stanie kontrolować innych, ale jesteśmy w stanie kontrolować siebie. Nie musimy być zależni od tego, w jaki sposób jesteśmy postrzegani przez innych. To nic złego, że ktoś patrzy na Ciebie, kiedy Ty podchodzisz do skoku, którego się boisz. Nie masz nad tym, żadnej kontroli, a więc dostosuj się, wykorzystaj to, aby wzmocnić siebie. Zrób co masz zrobić mimo tego, co irytuje Cię na zewnątrz. Nie pozwól, żeby to spowodowało, że się zatrzymasz. Z kolei inni nie czują się dobrze, kiedy mają trenować z osobami, które mają większy staż treningowy lub po prostu potrafią trochę więcej. Nie czują się wtedy dobrze. Czują, że są zbyt słabi w porównaniu do innych. Przytłacza ich to, że nie są tak dobrzy, jak Ci, których podziwiają. Duża część początkujących przestaje po paru treningach. Bo nie mają miejsca, w którym mogą spokojnie trenować, bo nie znają osób, z którymi mogliby trenować na podobnym poziomie zaawansowania. To wszystko jest nieistotne. Jeżeli to wszystko będzie pretekstem do tego, aby przestać trenować albo nawet nie zacząć, to zrozum, że strach zawładnie Twoim życiem szybciej niż myślisz. Nie musimy nikomu niczego udowadniać, nie musimy być dobrzy, źli, lepsi, gorsi. Po prostu bądźmy i róbmy to co chcemy, niezależnie od reakcji innych dbając jedynie o to, żeby nikogo przy tym nie krzywdzić. Zaczynając w małym miasteczku, w którym nie istnieje coś takiego jak anonimowość, również czułem się jak odmieniec. Ludzie pukali się w czoło na mój widok. Patrzyli dziwnym wzrokiem na dzieciaka, który skacze przez murki i płoty, wspina się na ściany. Owszem, na początku nie czułem się z tym przyjemnie, ale z czasem to wszystko straciło znaczenie. Przyjemność płynąca z tego co robię, była o wiele większa niż dyskomfort, który czułem na trening z powodu osób, które mnie obserwowały.

Czasem pierwszym krokiem do walki ze strachem jest przyznanie się do tego, że się boimy. Tylko i wyłącznie akceptując nasze ograniczenia jesteśmy w stanie się ich pozbyć. Tłumiąc i zaprzeczając tylko dajemy temu jeszcze większa siłę, aby pewnego dnia obudziło się to w nas ze zdwojoną mocą. A Ty? Czego się boisz? Walczmy z naszym strachem wszyscy razem! Bywa, że nie jesteśmy w stanie nabrać odpowiedniego dystansu do tego, co jest w naszych wnętrzach, dlatego warto podzielić się naszymi obawami z innymi. No dalej! Napiszcie w komentarzu czego się boicie, a okaże się, że nie jesteście odosobnieni w swoim strachu! Wszystko jest z Wami jak najbardziej ok!

5 uwag do wpisu “O strachu słów kilka

  1. A niech wyjdzie na jaw a co , każdy się czegoś bał boi będzie bał. Ja Osobiście mam lęk wysokości więc jak trenowałem miałem straszny dyskonfort wysokości, ale dało się z tym walczyć. Obecnie w tym momencie jak i od pary dłuższych lat najbardziej boje się wrócić do trenowania bo strach znajduje się w mojej psychice, który stwierdza, że w każdej chwili może znowu mi paść jakiś narząd mojego ciała były kostki były mięśnie, było kolano . Mój mózg zadaje sobie pytanie każdego dnia co będzie następne jak będę dalej się katował. No to chyba na tyle

    Polubienie

  2. Totalnie mądre słowa, sam mierze się przede wszystkim z lękiem wysokości, dlatego staram się unikać skoków na przeszkodach nie znajdujących się blisko bezpiecznej ziemi, może do źle, a może po prostu nie chcę się zmuszać do czegoś czego nie lubię, bo po wykonaniu takiego skoku, owszem, czuje szczęście ale też czuje bliskość zawału serca więc nie wiem czy warto jest to przełamywać zbyt często i przesadnie. Mam i będę miał. Natomiast jeśli chodzi o inne skoki to zauważam, że szybkość mojego progresu leży wyłącznie w nastawieniu, często czuje dany skok, moje ciało samo się napręża gdy go widzi a mimo to blokuje się i wmawiam, że tego nie zrobię, a kiedy mam przebłysk, jasność i światłość w głowię to robię go i śmieje się, jak żałosne to dla mnie było 🙂 Powoli, byle do przodu!

    Polubienie

    1. „czuje bliskość zawału serca więc nie wiem czy warto jest to przełamywać zbyt często i przesadnie.”

      Czy często? Niekoniecznie, na pewno nie przesadnie! Strach jest naszą tarczą chroniącą przed niebezpiecznym, jeśli się pojawia to znaczy, że nasz umysł sądzi, że ma ku temu powód. Często to wynika ze strachu przed obcym, nieznanym doświadczeniem, które samo w sobie nie musi być niebezpieczne – po prostu obce. Powinieneś czuć w tym umiar, starać się z tym oswajać, ale jednocześnie utwierdzać się w dobrej technice na niższych przeszkodach.
      Bardzo ważnym aspektem jest umiejętna asekuracja w razie nieudanego skoku. Przykładowo niedoskakując precka umieć zejść do pozycji cat leapa, albo po prostu bezpiecznie odbić od ściany, czy zrobić na jedną nogę, przy skoczonym za mocno umieć to skontrolować, zejść do cat leapa od drugiej strony. Jest sporo metod, o których pewnie będziemy też tutaj mówić, które pozwalają na bezpieczne przełamywanie lęku, gdzie mimo nieudanego skoku jesteśmy w stanie bezpiecznie wykonać pozornie niebezpieczny element 🙂

      „Mam i będę miał.”
      Ja miałem i nie mam 🙂 Ty też tak możesz!

      Polubienie

  3. ”Zazwyczaj lepiej jest posłuchać naszego wewnętrznego YOLO” haha ❤
    Przecudnie się to wszystko czyta 🙂 Ja powiem szczerze, że przez około 2 lata moich treningów bałem się większości skoczków, większości rzeczy w tył itp. ale powtarzając je, mimo tego, że się ich bałem, teraz jest już jak najbardziej w porządku, a rzeczy w tył stały się moimi ulubionymi ^^ Bałem się też opini innych. Co myślą ludzie, moja rodzina, moi przyjaciele… Nieraz potrafiło mnie to dobijać, bo nie miałem prawie żadnego wsparcia, ale zobaczyłem, że to wsparcie wcale nie jest potrzebne. Nie potrzebna mi jest opinia innych na temat tego, co robię, bo robię to co sprawia, ze jestem szczęśliwy i nikt nie ma prawa mi tego zabronić 🙂 Jadąc na pierwszy BC JAM bałem się, ze mam niewystarczający poziom, aby brać udział w zawodach, a tu o małe zdziewko, chłopaczki mnie docenili, po części też pomogli uwierzyć w siebie i dlatego teraz się to tak fajnie rozwija ^^ gdyby nie oni, dalej nie byłbym pewien, czy to co robię, jest tym, co chcę robić już zawsze. Ludzie dziwią się też, ze skaczę 3 lata i mam taki skill bleh… przecież każdy może coś takiego osiągnąć, wiec nie rozumiem zdziwienia 😀 Wystarczy drobnymi kroczkami wychodzić ze swojej strefy komfortu, nic prostszego! Pokonywać strach stopniowo, bardzo powoli, a wszystko, czego oczekujemy przyjdzie samo 🙂 Nie ma co się motywować czymś w stylu ''o kurwa musze wyjsc, skoczyc to, musze progressic, musze umiec to to to to i tamto i tamto jeszcze tez, dzis skacze nowe rzeczy'' NIE! To tak nie działa 😀 Wystarczy, ze będziemy robili rzeczy, które sprawiają nam przyjemność i nie myśleli o niczym innym, a skill przyjdzie szybciej niz sie spodziewamy 🙂 Dziekuje za wpisy! Ja też, chyba jak każdy człowiek, miewam chwilę zwątpienia, a te wpisy, motywują bardzo, nie tyle co do skakania, ale ogólnie, do życia.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s